Warszawa nie chce wdrażać AI za wszelką cenę. Najpierw wartości, potem technologia.

Odpowiedzialna sztuczna inteligencja w administracji publicznej może stać się nowym standardem dla polskich miast. Przez lata cyfryzacja urzędów kojarzyła się przede wszystkim z elektronicznymi formularzami, ePUAP-em czy możliwością załatwienia spraw online. Dziś samorządy stają przed znacznie większym wyzwaniem – jak wykorzystać generatywną sztuczną inteligencję, nie tracąc zaufania mieszkańców, przejrzystości procesów i odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Warszawa postanowiła pójść drogą, którą dotychczas niewiele administracji publicznych odważyło się obrać. Zamiast rozpoczynać od wdrożeń nowych narzędzi AI, rozpoczęła od stworzenia zasad ich odpowiedzialnego wykorzystania. Gościem programu był Michał Kuszewski, koordynator prac nad Warszawskim Kodeksem Generatywnej Sztucznej Inteligencji oraz inicjatywy odpowiedzialnego wykorzystania AI w Urzędzie m.st. Warszawy.

Nie każde wdrożenie AI zaczyna się od technologii

W biznesie najczęściej obowiązuje prosta logika: najpierw wdrożyć, później optymalizować. Administracja publiczna działa według innych reguł. Warszawa świadomie odwróciła ten schemat. Najpierw zdefiniowano wartości, zasady odpowiedzialności oraz sposób podejmowania decyzji, a dopiero później rozpoczęto analizę, gdzie generatywna sztuczna inteligencja rzeczywiście może przynieść wartość.

„Nie chcemy, żeby sztuczna inteligencja kogokolwiek zastępowała. Chcemy, żeby wspierała ludzi i pozwalała im lepiej wykonywać swoją pracę.”

To podejście wpisuje się zarówno w założenia europejskiego AI Act, jak i coraz częściej pojawiające się koncepcje Human-Centered AI, w których człowiek pozostaje odpowiedzialny za każdą decyzję.

Cztery zasady odpowiedzialnego wykorzystania AI w Warszawie

Efektem kilkumiesięcznej pracy ekspertów, urzędników oraz organizacji zewnętrznych stał się Warszawski Kodeks Generatywnej Sztucznej Inteligencji, którego fundament stanowią cztery proste reguły:

  • AI ma wspierać ludzi, a nie ich zastępować.
  • Wyniki działania AI zawsze podlegają weryfikacji przez człowieka.
  • Dane są chronione, a wykorzystywane mogą być wyłącznie zatwierdzone narzędzia.
  • Mieszkańcy są informowani o wykorzystaniu sztucznej inteligencji tam, gdzie ma to znaczenie.

Choć zasady wydają się oczywiste, w praktyce wyznaczają kierunek, który może stać się wzorem dla innych samorządów.

AI nie podejmie decyzji za urzędnika

Jednym z najważniejszych elementów całego projektu jest pozostawienie pełnej odpowiedzialności po stronie człowieka. Generatywna sztuczna inteligencja może:

  • analizować dokumenty,
  • podsumowywać informacje,
  • wskazywać możliwe scenariusze,
  • wyszukiwać dane,
  • przygotowywać materiały pomocnicze.

Nie może jednak samodzielnie wydawać decyzji administracyjnych.

„Ekspert podejmuje decyzję. AI może jedynie pomóc w analizie i przygotowaniu materiałów.”

To niezwykle istotne w kontekście administracji publicznej, gdzie każda decyzja musi być możliwa do uzasadnienia i podlegać kontroli.

Transparentność zamiast „czarnej skrzynki”

Jednym z największych wyzwań generatywnej sztucznej inteligencji pozostaje jej ograniczona wyjaśnialność. Warszawa zamierza minimalizować to ryzyko poprzez dokumentowanie sposobu wykorzystania AI oraz zachowanie pełnej kontroli nad procesem pracy. Oznacza to między innymi:

  • możliwość odtworzenia procesu wykorzystania AI,
  • zachowanie historii zapytań,
  • kontrolę nad danymi wejściowymi,
  • obowiązkową weryfikację rezultatów przez pracownika.

To podejście znacząco ogranicza ryzyko tzw. automatyzacji błędów.

AI ma dawać urzędnikom więcej czasu dla mieszkańców

Najciekawszym elementem rozmowy nie były jednak same procedury. Była nim filozofia wykorzystania technologii. Celem nie jest ograniczenie kontaktu człowieka z urzędem. Wręcz przeciwnie. Sztuczna inteligencja ma przejąć najbardziej czasochłonne i powtarzalne zadania administracyjne, aby urzędnicy mogli poświęcić więcej uwagi sprawom wymagającym rozmowy, empatii i indywidualnego podejścia.

„Chcemy mieć więcej czasu dla mieszkańców, a nie mniej.”

To podejście diametralnie różni się od wielu komercyjnych wdrożeń AI, których głównym celem jest redukcja kosztów.

Przykład? Urząd Pracy i obsługa osób z różnych krajów

Jednym z analizowanych zastosowań jest wsparcie osób odwiedzających urząd pracy. Model AI miałby pomagać:

  • tłumaczyć informacje na wiele języków,
  • identyfikować właściwy proces obsługi,
  • przygotowywać mieszkańców do spotkania z konsultantem.

Najważniejsze jest jednak to, że końcowa rozmowa nadal odbywa się z człowiekiem. Technologia ma skrócić formalności, a wydłużyć czas realnego kontaktu.

AI również musi być zrównoważona

W dyskusji pojawił się także temat rzadko obecny podczas rozmów o sztucznej inteligencji — wpływ AI na środowisko. Warszawa zwraca uwagę, że modele generatywne zużywają znaczące ilości energii. Dlatego miasto nie zakłada wdrażania AI wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Najpierw analizowane są procesy, a dopiero później oceniane jest, czy zastosowanie sztucznej inteligencji rzeczywiście przyniesie korzyść większą niż koszt środowiskowy i organizacyjny. To przykład praktycznego podejścia do zrównoważonej transformacji cyfrowej.

Otwarte dane jako paliwo dla innowacji

Warszawa od lat rozwija politykę otwartych danych miejskich. Dzięki temu startupy, przedsiębiorcy oraz naukowcy mogą tworzyć własne rozwiązania wykorzystujące informacje dotyczące funkcjonowania miasta. Otwarte dane obejmują między innymi informacje związane z:

  • transportem publicznym,
  • infrastrukturą,
  • ruchem miejskim,
  • sensorami Smart City,
  • usługami publicznymi.

To fundament, na którym mogą powstawać nowe rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję.

Kodeks, który ma ewoluować

Twórcy dokumentu podkreślają, że nie jest to zamknięty zbiór zasad. Kodeks ma być rozwijany wspólnie z:

  • mieszkańcami,
  • przedsiębiorcami,
  • środowiskiem naukowym,
  • innymi samorządami.

Takie podejście przypomina rozwój projektów open source — dokument ma być stale aktualizowany wraz z rozwojem technologii i zmianami społecznymi.

Czy właśnie tak będzie wyglądać administracja przyszłości?

Największą wartością rozmowy nie okazały się same technologie. Najbardziej inspirująca była wizja urzędu jako miejsca tworzenia dobra publicznego. Sztuczna inteligencja nie ma zastąpić ludzi ani ograniczyć kontaktu z mieszkańcami. Ma odciążyć pracowników od powtarzalnych czynności, aby mogli poświęcać więcej czasu na rozwiązywanie realnych problemów społecznych, rozwój miasta i budowanie relacji z mieszkańcami. To zupełnie inne spojrzenie na cyfrową transformację administracji. Nie chodzi o automatyzację dla samej automatyzacji. Chodzi o stworzenie bardziej sprawnego, bardziej ludzkiego i bardziej odpowiedzialnego samorządu.

„Najpierw chcemy wiedzieć, jak korzystać z AI odpowiedzialnie. Dopiero potem wybierać konkretne narzędzia.”

Być może właśnie takie podejście stanie się w najbliższych latach standardem nie tylko dla Warszawy, lecz także dla innych polskich miast oraz instytucji publicznych.

Posłuchaj na kanale YouTube. 

Powiązane osoby: Michał Domański, Michał Kuszewski, Edi Pyrek

Udostępnij: LinkedIn X / Twitter Facebook