Niewidzialna niepełnosprawność
Jednym z najmocniejszych wątków rozmowy jest zwrócenie uwagi na grupę osób, której większość społeczeństwa po prostu nie dostrzega. Dzieci z trudnościami w komunikacji często wyglądają jak ich rówieśnicy. Nie poruszają się na wózkach, nie noszą widocznych oznak niepełnosprawności. Ich największym ograniczeniem jest brak możliwości powiedzenia tego, co czują, czego potrzebują lub o czym myślą. To właśnie dla nich rozwijana jest komunikacja alternatywna i wspomagająca (AAC – Augmentative and Alternative Communication), oparta przede wszystkim na piktogramach. Od wielu lat osoby niemówiące korzystają z papierowych książek komunikacyjnych, a później z ich cyfrowych odpowiedników dostępnych na tabletach. Problem polega jednak na tym, że system ten powstawał w czasach, gdy sztuczna inteligencja nie była jeszcze dostępna. Biblioteki wykorzystywane w AAC zawierają nawet kilkanaście tysięcy piktogramów podzielonych na setki kategorii. Dla osoby dorosłej odnalezienie właściwego symbolu jest czasochłonne. Dla kilkuletniego dziecka często staje się praktycznie niemożliwe.
Zamiast szukać obrazków, pozwól AI ich słuchać
Twórcy AISay postanowili odwrócić sposób myślenia o komunikacji. Nie chcą, aby dziecko przeszukiwało kolejne foldery z piktogramami. Chcą, aby to sztuczna inteligencja rozumiała kontekst rozmowy i sama proponowała odpowiednie symbole. Aplikacja wykorzystuje mikrofon oraz kamerę, analizuje rozmowę prowadzoną pomiędzy rodzicem, terapeutą i dzieckiem, a następnie w czasie rzeczywistym wyświetla najbardziej prawdopodobne piktogramy potrzebne do udzielenia odpowiedzi. Jeżeli rodzic pyta: „Co chcesz zjeść na śniadanie – banana czy jabłko?”, dziecko nie musi przeszukiwać ogromnej biblioteki obrazków. Na ekranie natychmiast pojawiają się dwie odpowiedzi odpowiadające aktualnemu kontekstowi rozmowy. To pozornie niewielka zmiana, która całkowicie odwraca sposób korzystania z komunikacji wspomagającej.
AI jako tłumacz codzienności
Największą wartością rozwiązania nie jest jednak samo wykorzystanie modeli językowych. Sztuczna inteligencja przejmuje rolę inteligentnego tłumacza sytuacji. Rozpoznaje kontekst, analizuje wypowiadane zdania i ogranicza liczbę decyzji, które musi podjąć dziecko. W praktyce oznacza to znacznie szybszą komunikację i zdecydowanie mniejsze obciążenie poznawcze. To szczególnie ważne w codziennych sytuacjach – podczas przygotowań do szkoły, terapii, zakupów czy zajęć edukacyjnych, gdzie czas reakcji ma ogromne znaczenie.
Każda rodzina ma własny język
Jednym z najbardziej interesujących elementów projektu jest odejście od przekonania, że wszystkie dzieci powinny korzystać z identycznych zestawów piktogramów. Twórcy AISay zauważyli, że życie rodzinne jest niezwykle indywidualne. Dla jednego dziecka ważny będzie naleśnik z ketchupem, dla innego schabowy przygotowywany przez babcię, ulubiona zabawka albo konkretne miejsce, do którego regularnie jeździ z rodzicami. Takich doświadczeń nie da się zamknąć w uniwersalnym słowniku. Dlatego aplikacja pozwala rodzicom samodzielnie tworzyć własne piktogramy, dodawać zdjęcia i budować spersonalizowaną przestrzeń komunikacji. Dzięki temu dziecko nie wybiera spośród abstrakcyjnych symboli, lecz komunikuje się językiem swojego codziennego świata.
Od pojedynczych słów do pełnych zdań
Jednym z największych ograniczeń klasycznych systemów AAC jest sposób generowania wypowiedzi. Po kliknięciu piktogramu urządzenie najczęściej odczytuje pojedyncze słowo lub bezokolicznik. Tymczasem człowiek nie myśli pojedynczymi wyrazami. Zespół AISay postanowił wykorzystać modele językowe do budowania pełnych, poprawnych gramatycznie wypowiedzi. Jeżeli dziecko wybierze odpowiedni piktogram, aplikacja nie odczyta jedynie słowa „jajko”. Zamiast tego wygeneruje zdanie: „Na śniadanie chciałbym zjeść jajko na miękko.” To rozwiązanie powstało we współpracy z językoznawcami i logopedami. Eksperci zwrócili uwagę, że dzieci powinny od początku słyszeć poprawne konstrukcje językowe, ponieważ w ten sposób utrwalają wzorce, które mogą okazać się kluczowe, jeśli w przyszłości rozwiną mowę. To przykład wykorzystania AI nie tylko do automatyzacji, lecz także do wspierania procesu terapeutycznego.
Nauka i sztuczna inteligencja powinny rozmawiać ze sobą częściej
Krzysztof Chibowski zwraca uwagę na zaskakujące zjawisko. Na wielu uczelniach zespoły zajmujące się sztuczną inteligencją i zespoły badające język funkcjonują obok siebie, ale bardzo rzadko współpracują. Twórcy AISay postanowili odwrócić tę logikę. Jeszcze przed rozpoczęciem intensywnego rozwoju aplikacji rozpoczęli konsultacje z naukowcami z wielu polskich uczelni. Dzięki temu rozwiązanie rozwijane jest jednocześnie z perspektywy technologicznej, językoznawczej i terapeutycznej. Efekty tej współpracy są na tyle obiecujące, że projekt został zaproszony do prowadzenia kolejnych wykładów i prezentacji dla studentów oraz środowisk akademickich.
Polska sztuczna inteligencja dla polskich dzieci
Istotną rolę w projekcie odgrywa również polski model językowy Bielik. Zdaniem twórców wykorzystanie modeli rozwijanych lokalnie ma ogromne znaczenie nie tylko ze względów technologicznych, lecz przede wszystkim kulturowych. Dzieci powinny mieć możliwość komunikowania się za pomocą symboli odnoszących się do ich własnego świata – polskich potraw, miejsc, tradycji czy codziennych doświadczeń. Dlatego jednym z ambitnych planów zespołu jest stworzenie otwartej polskiej biblioteki piktogramów, rozwijanej społecznościowo i dostępnej dla wszystkich. Byłby to odpowiednik hiszpańskiego projektu ARASAAC, który od lat wspiera osoby korzystające z komunikacji alternatywnej.
Startup, którego sukces trudno zmierzyć wyłącznie pieniędzmi
Rozmowa porusza również temat finansowania projektów społecznych. Większość funduszy venture capital poszukuje przedsięwzięć zdolnych do bardzo szybkiego wzrostu i wysokiej stopy zwrotu. Startup rozwijający technologie dla osób z niepełnosprawnościami często nie wpisuje się w ten model. Twórcy AISay nie ukrywają, że wielokrotnie słyszeli pytania o możliwość umieszczenia reklam w aplikacji lub maksymalizacji przychodów. Ich odpowiedź pozostaje jednak konsekwentna. Najważniejszym celem jest stworzenie rozwiązania dostępnego dla jak największej liczby rodzin. Dlatego rozważany jest model niewielkich miesięcznych opłat zamiast kosztownych urządzeń, które obecnie potrafią kosztować kilka tysięcy złotych. To podejście pokazuje, że sukces technologiczny nie zawsze musi być definiowany wyłącznie przez wycenę spółki czy kolejną rundę finansowania.
AI, które naprawdę zmienia życie
Historia AISay przypomina, że sztuczna inteligencja nie musi być wyłącznie narzędziem zwiększającym produktywność przedsiębiorstw ani kolejnym chatbotem. Może stać się technologią przywracającą ludziom możliwość wyrażania własnych potrzeb, budowania relacji i uczestniczenia w codziennym życiu. Najbardziej wartościowe innowacje często nie powstają tam, gdzie najłatwiej znaleźć inwestorów. Rodzą się tam, gdzie technologia spotyka się z empatią, doświadczeniem i realnym problemem człowieka. Projekt AISay jest właśnie takim przykładem. Pokazuje, że prawdziwa siła sztucznej inteligencji nie polega wyłącznie na generowaniu tekstów czy obrazów. Jej największy potencjał ujawnia się wtedy, gdy pomaga usłyszeć głos osób, które do tej pory pozostawały niesłyszane.
Cała rozmowa na YouTube.