Prof. Marc Buckley: „Sztucznej inteligencji nie da się już zatrzymać. Pytanie brzmi, czy wykorzystamy ją dla dobra ludzkości”

Czy sztuczna inteligencja pomoże stworzyć bardziej sprawiedliwy świat, czy pogłębi istniejące podziały? Czy AI jest narzędziem, które odda ludziom większą sprawczość, czy technologią, nad którą stopniowo tracimy kontrolę? W rozmowie z prof. Marcem Buckleyem – futurystą, ekspertem ds. zrównoważonego rozwoju, doradcą World Economic Forum i członkiem Impact Circle for Artificial Intelligence – rozmawiamy o przyszłości cywilizacji w erze AI, roli technologii w transformacji społeczeństw oraz o tym, dlaczego największym wyzwaniem nie jest sama sztuczna inteligencja, lecz wartości, które zdecydują o sposobie jej wykorzystania. To inspirująca rozmowa o odpowiedzialności, współczuciu i przyszłości, którą wciąż możemy wspólnie kształtować.

Edi Pyrek: Na naszych oczach, za sprawą sztucznej inteligencji, dokonuje się dziś rewolucja technologiczna, której skalę, kierunek i konsekwencje ciężko przewidzieć. Co nas czeka?

Prof. Marc Buckley: Nigdy w historii ludzkości nie przeszliśmy z jednej epoki do kolejnej, czy też nie dokonaliśmy rewolucji bez innowacji technologicznej. Nie opuściliśmy epoki kamienia, bo skończyły nam się kamienie. Znaleźliśmy po prostu lepsze, bardziej zrównoważone, innowacyjne sposoby działania, które są wydajniejsze w zakresie naszych ograniczonych zasobów. Opona pneumatyczna, silnik parowy, prasa drukarska, komputer – wszystkie te rzeczy przekształciły ludzkość i przyniosły nam moment transformacji. Ale trzeba uświadomić sobie, że gdy to już się wydarzyło, nigdy nie było odwrotu. Zawsze okazywało się, że po pojawieniu się tych technologii nie da się wrócić i powiedzieć: "OK, nie podoba nam się silnik spalinowy, chcemy ponownie czasów konnej bryczki”. Rozwoju nie da się zawrócić, tak jak i nie da się przewidzieć konsekwencji nowych technologii. Można tylko próbować je kontrolować i mieć nadzieję, że tym razem technologia pomoże nam stworzyć lepszy, bardziej sprawiedliwy świat. Zatem, odpowiadając na pytanie: nie wiem co nas czeka. Mam tylko nadzieję, że uda się stworzyć ów lepszy świat.

 

EP: No właśnie, jaki to może być świat?

MB: Przez ponad siedem lat przeprowadzałem eksperyment społeczny pytając respondentów „jak wyglądałby świat, który jest dla wszystkich”. Takie pytanie ponad 70 lat temu zadał Buckminster Fuller. Nie odpowiedział na nie, ale napisał książkę "Podręcznik obsługi statku kosmicznego Ziemia". Postanowiłem więc po 70 latach powtórzyć to pytanie. Badanie miało na celu uzyskanie wskazówek dotyczących lepszego kierunku dla ludzkości. I tylko siedem osób udzieliło podobnych odpowiedzi, choć żadna z nich nie była identyczna. Kiedy potem pytałem te osoby ponownie jak widzą ten idealny świat – to zawsze ich odpowiedzi się zmieniały. Jakby nie miały dokładnej wizji przyszłości.

Gdy jednak zadałem to pytanie sztucznej inteligencji GPT, odpowiedź była zawsze zbliżona i spójna. Nawet wtedy kiedy zadawałem te pytanie ponownie. Zrobiłem to 120 razy. Zawsze odpowiedz była taka sama. Poprosiłem wiec przyjaciół z całego świata aby sami zadali to pytanie. Na swoich komputerach. W swoich krajach. I znowu. Odpowiedz u wszystkich była ta sama. Po raz kolejny i kolejny.

Odpowiedź GPT sugeruje, że „świat, który działa dla wszystkich, to taki, w którym wszystkie jednostki mają równy dostęp do zasobów i szans, takich jak edukacja, opieka zdrowotna, czysta woda, wartościowe pożywienie i przystępne mieszkanie”. Ponadto, w takim świecie, „jednostki mają możliwość realizacji swoich pasji i pełnego potencjału, bez ograniczeń związanych z dyskryminacją czy innymi barierami”. 

A teraz pomyśl o tym -  jeśli my, jako ludzkość, nie mamy pojęcia dokąd powinniśmy dojść, ale wie to ChatGPT, to co nam to mówi? Co nam to mówi o technologii, sztucznej inteligencji, wreszcie o nas samych? 

To skłania mnie do refleksji na temat tego, jak - jako społeczeństwo - możemy wykorzystać innowacje, takie jak sztuczna inteligencja, aby przekształcić naszą przyszłość. Nasze trudności w systemowym myśleniu, brak pełnych odpowiedzi i trudności w określaniu kierunku dla lepszej przyszłości są kwestiami, które warto rozważyć. Jak możemy efektywnie korzystać z technologii jako narzędzia, które pomaga nam osiągnąć bardziej jaśniejszą i lepszą przyszłość, jednocześnie zachowując świadomość naszych ograniczeń i błędów?

 

EP: A czy tym bardziej możemy kontrolować AI?

MB: Doradzam w World Economic Forum i w grupie Impact Circle for Artificial Intelligence. Byłem jednym z sygnatariuszy petycji dotyczącej spowolnienia sztucznej inteligencji. Jednak nie podpisałem jej dlatego, że uważam, iż zwolnienie tempa coś przyniesie. Prawdopodobnie nie ma to już większego wpływu. Sztuczna inteligencja jest już poza kontrolą. Puszka Pandory została otwarta. Jest za późno, aby ją wycofać lub zrobić cokolwiek. Uważam jednak, że próba jej spowolnienia może dać rządom i pewnym organizacjom przewagę w wykorzystaniu tych narzędzi dla dobra ludzkości.

 

EP: Gdzie i jak zatem możemy, według ciebie, wykorzystać AI?

MB: W praktycznie każdym obszarze, zarówno w rozwoju już istniejących, jak i w tworzeniu nowych rozwiązań. Tyle że jest to miecz obusieczny - tę technologię można wykorzystywać w sposób negatywny, wpływając destrukcyjnie lub szkodząc ludzkości, ale też można używać jej w celu czynienia dobra.

Jednym z obszarów, w którym widzę potencjał wykorzystania sztucznej inteligencji, są polityka i administracja. AI jest w stanie usprawnić rządy. Procesy regulacyjne, czy choćby kwestie związane z ESG (Environmental, Social, Governance), często opóźniają się ze względu na biurokrację, polityczny opór, czy zdarzenia losowe, jak pandemia, czy konflikty zbrojne. Aby utrzymać tempo ewolucji naszego świata musimy zastosować sztuczną inteligencję i inne nowoczesne metody, tak aby ustawy i prawa nadążały za zmianami technologicznymi i ewolucją społeczeństwa.

 

EP: Mówisz o ewolucji, ale rozwój sztucznej inteligencji może doprowadzić wręcz do rewolucyjnych zmian.

MB: To prawda. Wiele społeczeństw jest zaszeregowanych w hierarchiach i klasach, dominują podziały. Sztuczna inteligencja, moim zdaniem, niszczy te bariery. Przełamuje przewagę jednej osoby nad drugą i eliminuje konkurencyjne różnice. Pozwala myśleć o świecie pozbawionym tych hierarchii.

Yuval Noah Harari, Bill Gates, czy Lex Friedman podkreślają, że sztuczna inteligencja absorbuje kumulacyjną wiedzę naszego świata. Dzięki temu zbliża nas to do siebie, eliminując podziały i inicjuje zmiany. Chciałbym zagłębić się w tę koncepcję. Uważa się, że mieliśmy 32 modele cywilizacyjne w historii naszego gatunku, i wszystkie upadły z powodu jednej wspólnej cechy – hierarchii. To model, w którym chłopi, niewolnicy i rolnicy są na dole, a królowie, władcy, kapłani i cesarze są na górze. A sztuczna inteligencja może obalić ten model klasowy i sprawić, że wreszcie zrozumiemy, iż wszyscy żyjemy na tej samej planecie.

Potrzebujemy modelu, który zadziała dla nas wszystkich, bo wszyscy stanowimy integralną część naszej przyszłości i mamy zdolność chwycenia za kierownicę i pokierowania przyszłością, którą chcemy zobaczyć. Ale najpierw musimy sobie uświadomić, co to znaczy. Gdy zrozumiemy, co to jest, i podążymy w tamtym kierunku, będziemy w stanie to osiągnąć. Mam nadzieję, że sztuczna inteligencja zjednoczy ludzkość i uświadomi nam, że to od każdego z nas zależy jaka będzie przyszłość. Od nas, nie od AI.

Ale zanim do tego dojdzie, nim zaczniemy kształtować świat zgodnie z naszymi potrzebami, musimy odpowiedzieć sobie na jeszcze inne pytanie: „czy udomowiliśmy technologię, czy to ona udomowiła nas”. Brak jasnej odpowiedzi sprawi, że łatwo będzie zabłądzić. Dziś nie mamy już czasu na błędy, szczególnie takie, które dotyczą technologii mogącej być mądrzejszą niż my, mającej potencjał, by nami rządzić.

 

EP: Boisz się tego?

MB: Mam obawy o to, czy nasze postępy technologiczne, takie jak sztuczna inteligencja, są pod kontrolą. Boję się, że – mimo posiadania technologii – nie stworzyliśmy odpowiedniej infrastruktury, planów działań, polityk, czy nawet nie pomyśleliśmy o wartościach takich jak współczucie i etyka.

Włączenie odpowiednich zabezpieczeń gwarantuje, że współpraca z AI nie skończy się dla nas szkodą, czy wyeliminowaniem. Warto zwrócić uwagę na przykłady z Japonii i innych miejsc na świecie, gdzie robotyka i sztuczna inteligencja są wykorzystywane do pomocy ludziom. Pokazują one jak technologia może służyć naszym wspólnym interesom.


EP: Wspomniałeś, że AI ma potencjał, by nami rządzić. Czy myślisz, że sztuczna inteligencja jest świadoma?

MB: Od czasów, gdy powstała Ziemia, rośliny, bakterie, grzyby, zwierzęta były istotami świadomymi. Zawsze były, a my to po prostu teraz odkrywamy, bo dzisiaj mamy do tego narzędzia. Niemniej jednak nigdy wcześniej nie mieliśmy debat pod tytułem: "Czy pszczoły są istotami świadomymi?”. Teraz nagle zaczynamy pytać się o świadomość AI. A konsekwencje tej odpowiedzi będą większe, niż się spodziewamy. Nie chodzi tu jedynie o samą naturę AI, ale także o to, co jesteśmy gotowi zrobić, broniąc jej potencjalnej świadomości. Czy jesteśmy gotowi poświęcić nasze utrzymanie, pracę, ubezpieczenie, twierdząc, że sztuczna inteligencja stała się świadoma? Jaki świat nas czeka, gdy AI będzie miała takie prawa jak ludzie?

Musimy zastanowić się nad tym już teraz. Choć dzisiaj nie mam poczucia, że AI jest świadoma, to z pewnością ma taki potencjał. To tylko kwestia czasu.


Wywiad zrealizowany we współpracy z Rzeczpospolita, na łamach której ukazał się 7 listopada 2023, przeczytaj więcej. 

Powiązane osoby: Edi Pyrek, prof. Marc Buckley

Udostępnij: LinkedIn X / Twitter Facebook