Polska nie cierpi na brak kompetencji. Cierpi na brak własnych innowacji.
Przez ostatnie kilkanaście lat Polska stała się jednym z najważniejszych centrów technologicznych Europy. Powstały tysiące firm IT, centra badawczo-rozwojowe światowych korporacji i dziesiątki tysięcy miejsc pracy dla wysoko wykwalifikowanych specjalistów. Jednak, jak zauważa Michał Domański, ten sukces ma swoją ciemną stronę.
„Sprzedawaliśmy swój talent, swoją wiedzę i swoje kompetencje, żeby budować cudze innowacje. Jednocześnie bardzo mało własnych innowacji powstawało w Polsce.”
To fundamentalna różnica pomiędzy byciem zapleczem technologicznym świata a tworzeniem własnych globalnych marek. Polscy przedsiębiorcy zakładają dziś firmy warte miliardy dolarów, ale bardzo często robią to już poza Polską – w Wielkiej Brytanii, Finlandii czy Stanach Zjednoczonych. Powód? Lepszy ekosystem wspierający rozwój innowacji.
Dlaczego polskie startupy mają trudniej?
W rozmowie pojawia się mocna diagnoza rynku venture capital oraz publicznego finansowania innowacji. Zdaniem Domańskiego polski system nadal oczekuje od startupów… bezpieczeństwa. Inwestorzy często chcą zobaczyć:
- gotowych klientów,
- potwierdzony Product-Market Fit,
- kilkuletni plan rozwoju,
- stabilny model biznesowy.
Problem polega na tym, że właśnie wtedy firma przestaje być klasycznym startupem. Jeszcze większym wyzwaniem okazują się środki publiczne. W projektach finansowanych z grantów przedsiębiorcy często muszą realizować kilkuletni plan, nawet wtedy, gdy rynek i technologia całkowicie zmieniły kierunek.
„W sztucznej inteligencji nie da się zaplanować kilku lat do przodu. Technologia rozwija się wykładniczo. Czasami już po miesiącu wiadomo, że trzeba zmienić kierunek.”
To ogranicza zdolność do szybkiego reagowania i utrudnia budowanie przewagi konkurencyjnej.
Innowacje rodzą się tam, gdzie nauka współpracuje z biznesem
Jednym z najciekawszych wątków rozmowy jest porównanie Polski z krajami skandynawskimi i bałtyckimi. Podczas swoich badań Michał Domański odwiedzał uczelnie, administrację publiczną, startupy i przedsiębiorców w regionie Morza Bałtyckiego. Największa różnica? Nie technologia. Nie pieniądze. Lecz współpraca.
„Środowisko akademickie rozmawia z biznesem. Administracja publiczna bierze udział w budowaniu innowacji. Wszystkie strony grają do jednej bramki.”
To właśnie taki model – określany jako Quadruple Helix – zakłada współpracę:
- nauki,
- biznesu,
- administracji publicznej,
- społeczeństwa.
Bez tego nawet najlepsze technologie nie będą miały realnego wpływu na gospodarkę.
Czy polskie uczelnie powinny tworzyć startupy?
W wielu krajach północnej Europy prace dyplomowe mają przede wszystkim charakter wdrożeniowy. Student nie przygotowuje pracy wyłącznie po to, aby zdobyć dyplom. Ma rozwiązać konkretny problem przedsiębiorstwa lub rynku. To podejście znacząco zwiększa liczbę komercjalizowanych pomysłów.
„Każda praca dyplomowa powinna mieć praktyczne zastosowanie. Powinna rozwiązywać realny problem.”
W rozmowie pojawia się również przykład Stanford University, którego model współpracy z przedsiębiorcami doprowadził do powstania całego ekosystemu Doliny Krzemowej.
Największym zagrożeniem nie jest AI. Jest brak kompetencji cyfrowych.
Jednym z najbardziej alarmujących fragmentów rozmowy są dane dotyczące umiejętności cyfrowych Polaków. Według przywoływanych raportów ponad połowa społeczeństwa nie posiada nawet podstawowych kompetencji cyfrowych. Nie chodzi wyłącznie o wykorzystanie sztucznej inteligencji. Chodzi o codzienne funkcjonowanie:
- korzystanie z bankowości internetowej,
- zakupy online,
- e-usługi,
- cyfrową komunikację.
„Jeżeli ponad połowa społeczeństwa nie posiada podstawowych kompetencji cyfrowych, to za kilka lat może zostać wykluczona z rynku pracy.”
Dlatego – zdaniem eksperta – edukacja cyfrowa staje się jednym z najważniejszych wyzwań rozwojowych Polski.
Problem tkwi również w naszej kulturze biznesowej
Rozmowa porusza temat, który rzadko pojawia się w debacie o innowacjach. Polskie firmy często koncentrują się na perfekcyjnym wykonaniu produktu. Tymczasem światowi przedsiębiorcy koncentrują się przede wszystkim na wartości biznesowej. Przykład? Amerykańska firma woli uruchomić działający produkt w trzy dni i rozwijać go później, niż przez dwa miesiące dopracowywać rozwiązanie, które jeszcze niczego nie sprzedaje. To zupełnie inny sposób myślenia o innowacjach. Liczy się tempo uczenia się rynku. Nie perfekcja pierwszej wersji.
Dlaczego Polska powinna patrzeć na Bałtyk zamiast wyłącznie na Dolinę Krzemową?
Jednym z najbardziej oryginalnych wniosków rozmowy jest potrzeba budowania silniejszych relacji z krajami regionu Morza Bałtyckiego. Zdaniem Michała Domańskiego to właśnie tam znajdują się naturalni partnerzy Polski. Nie tylko geograficzni. Również gospodarczy i technologiczni. Skandynawia dysponuje kapitałem, doświadczeniem i rozwiniętymi ekosystemami startupowymi. Polska oferuje duży rynek, wykwalifikowanych specjalistów i ogromny potencjał wzrostu. To połączenie mogłoby stworzyć nową jakość dla całego regionu.
„Nie musimy od razu podbijać Doliny Krzemowej. Zacznijmy od zbudowania mostów ze Sztokholmem, Helsinkami czy Tallinem.”
Siła relacji zamiast szybkiej sprzedaży
Ekspert zwraca również uwagę na różnice kulturowe pomiędzy Polską a krajami skandynawskimi. Tam relacje biznesowe buduje się miesiącami. Najpierw powstaje zaufanie. Dopiero później pojawia się oferta handlowa. To zupełnie odwrotne podejście niż w wielu polskich firmach, gdzie kontakt biznesowy często kończy się natychmiastowym wysłaniem oferty. Budowanie długoterminowych relacji staje się więc nie tylko elementem networkingu, ale strategiczną przewagą konkurencyjną.
Najważniejsza lekcja? Zacząć działać oddolnie.
Choć rozmowa zawiera wiele krytycznych uwag dotyczących polskiego ekosystemu innowacji, jej zakończenie pozostawia słuchacza z dużą dawką optymizmu. Michał Domański przekonuje, że nie trzeba czekać na wielkie reformy państwa. Zmiana może zacząć się od pojedynczych osób, organizacji i przedsiębiorców. Od budowania relacji. Od współpracy ponad granicami. Od edukacji. Od pokazywania, że nowe modele działania naprawdę funkcjonują. Bo właśnie w ten sposób powstają ekosystemy innowacji. Nie przez jedną decyzję. Lecz przez tysiące małych działań wykonywanych konsekwentnie przez ludzi, którzy wierzą, że Polska może być nie tylko miejscem tworzenia technologii dla innych, ale także krajem budującym własnych globalnych liderów.
O czym jeszcze usłyszysz w rozmowie?
W pełnym odcinku Michał Domański opowiada również o:
- roli polskiego modelu językowego Bielik i rozwoju krajowych technologii AI,
- różnicach pomiędzy kulturą biznesową Polski, Stanów Zjednoczonych i Skandynawii,
- tym, dlaczego networking powinien opierać się na długoterminowych relacjach, a nie sprzedaży,
- kompetencjach przyszłości potrzebnych przedsiębiorcom,
- budowaniu mostów pomiędzy Polską, krajami nordyckimi i regionem Morza Bałtyckiego.
Jeśli interesują Cię sztuczna inteligencja, startupy, rozwój gospodarczy oraz przyszłość polskiego ekosystemu innowacji, ten odcinek dostarcza nie tylko inspiracji, ale przede wszystkim konkretnych obserwacji opartych na doświadczeniach z różnych krajów Europy.
Słuchaj na kanale YouTube.