Pacjent nie chce być ekspertem od medycyny
Zdaniem doktora Jacka Gleby współczesny system ochrony zdrowia stawia przed pacjentem zadanie, do którego większość ludzi nie jest przygotowana. Chory nie szuka kolejnych badań, konsultacji czy skierowań. Chce po prostu przejść drogę od choroby do zdrowia. Tymczasem system dostarcza mu pojedyncze usługi medyczne, z których sam musi zbudować logiczną ścieżkę leczenia. To oznacza konieczność samodzielnego wybierania specjalistów, interpretowania wyników badań, pamiętania o historii choroby i decydowania, jakie kolejne kroki wykonać. W praktyce pacjent staje się koordynatorem własnego procesu terapeutycznego, choć nie posiada odpowiedniej wiedzy medycznej. Nic więc dziwnego, że coraz częściej pierwszym konsultantem staje się internet lub ChatGPT. Problem polega na tym, że takie rozwiązania nie znają pełnego kontekstu zdrowotnego konkretnej osoby.
Największy problem medycyny nie leży w diagnostyce
Rozmowa zwraca uwagę na aspekt, o którym mówi się zdecydowanie za rzadko – ogromną ilość niewykorzystanych danych medycznych. Od ponad trzech dekad trwa cyfryzacja ochrony zdrowia. Powstały elektroniczne recepty, elektroniczna dokumentacja medyczna oraz liczne systemy informatyczne. Według dr. Gleby większość tej transformacji polegała jednak na przeniesieniu papierowych formularzy do komputera. Historia choroby nadal pozostaje przede wszystkim zbiorem dokumentów. Lekarz zamiast analizować uporządkowaną wiedzę o pacjencie, przegląda kolejne pliki PDF, wyniki badań i wypisy ze szpitala. Pacjent z kolei często przynosi do gabinetu grubą teczkę dokumentacji, mając nadzieję, że lekarz znajdzie w niej wszystkie najważniejsze informacje. Problem polega na tym, że nie potrzebuje wszystkiego. Potrzebuje tego, co naprawdę ma znaczenie.
Lekarz nie czyta dokumentów. Buduje obraz pacjenta
Jedną z najciekawszych myśli wywiadu jest opis sposobu pracy lekarza. Doświadczony specjalista nie analizuje każdego dokumentu po kolei. Tworzy w swojej głowie spójny obraz pacjenta, oddzielając informacje kluczowe od tych, które nie mają znaczenia dla aktualnego problemu zdrowotnego. Dopiero na tej podstawie buduje kolejne hipotezy diagnostyczne. To właśnie ten sposób myślenia – a nie samo wypełnianie dokumentacji – stał się inspiracją dla systemu rozwijanego przez MDT Medical. Sztuczna inteligencja nie ma zastępować lekarza w podejmowaniu decyzji. Jej zadaniem jest uporządkowanie ogromnej liczby danych i przedstawienie ich w sposób zgodny z procesem myślenia klinicysty. Lekarz zamiast przeglądać kilkadziesiąt stron dokumentów otrzymuje uporządkowany obraz najważniejszych faktów dotyczących zdrowia pacjenta.
AI ma wspierać proces myślenia, a nie podejmować decyzje
W debacie publicznej często pojawia się pytanie, czy sztuczna inteligencja będzie diagnozowała pacjentów. Gleba uważa, że jest to źle postawione pytanie. Diagnozę zawsze powinien stawiać lekarz. Algorytmy mogą natomiast znacząco wspierać proces dochodzenia do niej. Lekarz pracuje poprzez tworzenie i weryfikowanie hipotez. Każdy objaw prowadzi do kilku możliwych wyjaśnień, które następnie są potwierdzane lub odrzucane na podstawie badań i kolejnych informacji. To właśnie w tym miejscu AI może okazać się niezwykle wartościowym partnerem. Potrafi błyskawicznie analizować ogromne ilości danych, przypominać o rzadkich możliwościach diagnostycznych oraz wskazywać hipotezy, które mogłyby umknąć nawet bardzo doświadczonemu specjaliście. Nie oznacza to jednak automatycznego podejmowania decyzji. Ostateczna odpowiedzialność pozostaje po stronie lekarza.
Intuicja lekarza nadal pozostaje bezcenna
Jednym z najbardziej interesujących fragmentów rozmowy jest dyskusja o intuicji medycznej. Doświadczeni lekarze często mówią, że „coś im się nie podoba”, choć nie potrafią jeszcze wskazać konkretnej diagnozy. To efekt tysięcy wcześniej obserwowanych przypadków, które pozwalają dostrzegać subtelne wzorce niewidoczne na pierwszy rzut oka. Sztuczna inteligencja może analizować dane szybciej od człowieka, ale intuicja kliniczna nadal pozostaje niezwykle ważnym elementem procesu leczenia. Dlatego przyszłość medycyny nie polega na zastąpieniu lekarza przez algorytm. Polega na stworzeniu partnerstwa, w którym technologia wspiera doświadczenie człowieka.
Prawdziwa innowacja to zmiana modelu pracy
Zdaniem Gleby większość obecnych rozwiązań AI dla medycyny skupia się na automatycznym tworzeniu dokumentacji z rozmowy lekarza z pacjentem. To krok naprzód, ale jednocześnie nadal próba usprawnienia starego modelu działania. Znacznie większą zmianą jest przeprojektowanie całego procesu. Zamiast jedynie szybciej uzupełniać formularze, warto zastanowić się, czy dokumentacja rzeczywiście powinna wyglądać tak jak dziś. Być może lekarz nie potrzebuje kolejnych tabel i opisów, lecz przejrzystego obrazu pacjenta, historii hipotez diagnostycznych oraz informacji o przebiegu leczenia. To dokładnie tak, jak kiedyś przejście z tekstowego systemu DOS do graficznego środowiska Windows całkowicie zmieniło sposób korzystania z komputerów.
Profilaktyka może stać się inteligentnym procesem
Rozmowa wykracza również poza leczenie chorób. Sztuczna inteligencja może pomagać w planowaniu profilaktyki, przypominaniu o badaniach kontrolnych oraz monitorowaniu stanu zdrowia przez wiele lat. Zamiast przypadkowych wizyt i okazjonalnych badań powstaje uporządkowana ścieżka dbania o zdrowie, dopasowana do wieku, historii medycznej i indywidualnego ryzyka pacjenta. To podejście może przynieść korzyści zarówno pacjentom, jak i całemu systemowi ochrony zdrowia.
Zaufanie buduje proces, a nie nieomylność
Gleba zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt współczesnej medycyny. Pacjenci oczekują od lekarzy stuprocentowej pewności. Tymczasem medycyna nigdy nie była nauką zero-jedynkową. Dobry lekarz nie boi się powiedzieć, że czegoś jeszcze nie wie. Najważniejsze jest jednak to, że potrafi zaplanować kolejne kroki prowadzące do znalezienia właściwego rozwiązania. Według rozmówcy właśnie tutaj sztuczna inteligencja może odegrać ogromną rolę – pomagając budować przejrzyste, logiczne i dobrze udokumentowane procesy diagnostyczne. To właśnie przewidywalność procesu, a nie obietnica nieomylności, buduje zaufanie pacjentów.
Mniej chaosu, więcej zdrowia i niższe koszty
Uporządkowanie procesu leczenia może przynieść efekty wykraczające daleko poza komfort lekarzy i pacjentów. Lepsza organizacja danych oznacza mniej powtarzanych badań, szybsze diagnozy, skuteczniejsze prowadzenie terapii oraz ograniczenie niepotrzebnych kosztów całego systemu ochrony zdrowia. Według szacunków przedstawionych przez dr. Jacka Glebę odpowiednio zaprojektowane procesy wspierane przez sztuczną inteligencję mogą pozwolić na redukcję kosztów leczenia nawet o około 30%, jednocześnie poprawiając jakość opieki nad pacjentami. Jeżeli te założenia uda się potwierdzić w praktyce, przyszłość AI w medycynie nie będzie polegała na zastępowaniu lekarzy. Jej największą wartością stanie się uporządkowanie jednego z najbardziej złożonych procesów, z jakimi mierzy się współczesny człowiek – drogi od choroby do zdrowia.
Zobacz całą rozmowę na YouTube.